TEATRNN.PL              Zapraszamy na nową stronę Ośrodka "Brama Grodzka - Teatr NN" pod adresem: teatrnn.pl!   
TNN.PL > Pamięć Miejsca > Historia Mówiona

Tomanek Adam
data nagrania: 22.09.2008
czas nagrania:45 (minut)
Nagrywał(a): Nawratowicz Marek


Fragment związany z miejscowością: Lublin
Dotyczy okresu: dwudziestolecie międzywojenne

Kopano doły, wrzucano nieboszczyków

Józef Łobodowski był młodszy od mojej matki o 4 lata. Moja matka się urodziła w 1905 roku, a Łobodowski w 1909 roku. Był w Lublinie, gdy wrócili już z Rosji po Rewolucji Październikowej, gdzie wszystko stracili, gdzie przeżyli straszne lata głodu, gdzie z rodziny ubył dziadek, czyli ojciec Łobodowskiego - Władysław, a mąż mojej babci Stefanii Łobodowskiej. I stracili też siostrę mojej matki – córkę Stefanii Łobodowskiej – Janinę (popularnie mówiono Janeczka). Umarła w drodze do Polski w 1920 roku w wagonie towarowym na tyfus. Pochowana nie wiadomo gdzie - pociąg zatrzymywał się na wielu stacjach, kopano doły, wrzucano nieboszczyków - bo to była epidemia tyfusu - do tego dołu, zasypywano i ślad wszelki zaginął. Potem babcia już nigdy nie wiedziała, gdzie są zwłoki, czy kości córki.


 

Fragment związany z miejscowością: Lublin
Dotyczy okresu: dwudziestolecie międzywojenne

Dostał reprymendę od matki

W Lublinie mieszkała przyrodnia siostra mojej babci Stefanii, pani Dziewicka. Ona miała taki hotel prywatny przy ulicy Staszica. To był róg Staszica i ulicy... Radziwiłłowska, tak. Ona miała nazwę później zmienioną. Tam na pierwszym bodajże piętrze - takie całe piętro tych okien, bo ja tam bywałem jako dziecko - był ten hotel. To były "Pokoje Gościnne". No i miała Dziewicka - babcia, naganiaczy takich [co] przyprowadzali gości na nocleg; na jeden, na dwa na pięć, w zależności, jak tam pasowało komu. I z tego żyła. I jeden pokój z tego hotelu dała siostrze - Stefanii Łobodowskiej, która zamieszkała tam razem z Józefem Łobodowskim i Władysławą Łobodowską, czyli późniejszą moją matką.
Potem jak moja matka, czyli jego (Łobodowskiego - dop. red.) siostra wyszła za mąż za Eugeniusza Tomanka - dyrektora działu osobowego Dyrekcji Poczty i Telegrafów w Lublinie (przy ulicy Chopina 9 bodajże) - to mąż Władysławy Łobodowskiej, mój ojciec Eugeniusz, kupił mieszkanie od Żyda przy ulicy Chopina 16 na pierwszym piętrze; u Melzaka.  [To] znaczy - kupił nie na własność, tylko dał pieniądze, żeby tam zamieszkać. To się dość dużo płaciło, żeby w ogóle mieszkanie dostać. Zapłacił bodajże 2000 złotych, za co dostał reprymendę od matki, bo mówi: „Lepiej by sobie domek wybudować na przedmieściu”. Wtenczas za 10000 [zł.] można było mieć własny domek, a nie dawać Żydowi 2000 [zł.] za to, żeby można zamieszkać w dwupokojowym mieszkaniu na pierwszym piętrze. W doskonałym miejscu, bo tuż obok miejsca pracy, na Chopina 16, a ojciec pracował na Chopina 9. Płacił chyba 50 złotych miesięcznie czynszu za to mieszkanie; bez wygód.  Przed wojną "wygódka", łazienka to luksus, to bardzo mało mieszkań miało. Bez wygód w takim mieszkaniu się tam osiedlili. To było już po zamążpójściu mojej matki. Czyli w 1920 [roku] wrócili do Lublina, w 1927 był ślub. Wtenczas to mieszkanie zajęli. Ja się urodziłem w 1928 w grudniu, czyli prawidłowo, terminowo. Wtenczas zetknąłem się z Łobodowskim, w latach 30-tych, powiedzmy mając lat pięć, cztery.
Łobodowski mieszkał wtenczas na Staszica u babci. Później mieszkał przy redakcji gazety lubelskiej - „Kuriera Lubelskiego”. Mieściła się redakcja przy ulicy Krakowskie Przedmieście – to jest dom poprzedzający pocztę idąc od [ul.] Chopina. Na pierwszym piętrze była redakcja. On został przebudowany w tej chwili, ten dom. To tam na pierwszym piętrze była redakcja gazety i on tam przy redakcji mieszkał będąc kawalerem. Potem gazeta zbankrutowała, to wyjechał – a do wojska był powołany w Równym.


 


wstecz

Kopiowanie zamieszczonych materiałów i ich wykorzystywanie bez zgody autorów jest zabronione
1997 - ; Wszystkie prawa zastrzeżone; Ośrodek Brama Grodzka - Teatr NN, ul Grodzka 21, 20-112 Lublin

powered by prot hosting serwery

Wspłpraca: