Lublin. Ulica Lubartowska. Fot. Ludwik Hartwig, ok. 1930.
Najdłuższą
ulicą dzielnicy żydowskiej była Lubartowska. Miała ponad kilometr
długości i prowadziła do nowego cmentarza żydowskiego położonego przy
ulicy Obywatelskiej, zaś z przeciwnej strony przechodziła w ulicę Nową
na wysokości Kowalskiej. Charakterystyczną jej cechą była ciasna
zabudowa oraz całkowity brak zieleni; Dopiero przy końcu tej ulicy
znajdował się niewielki sad, oraz dziedziniec szpitala żydowskiego,
gdzie rosły nieliczne drzewa[1].
Specyfika i koloryt ulicy Lubartowskiej Lubartowska wyróżniała się nieco
spośród reszty ulic. Obok małych bud stały na niej czteropiętrowe domy
z nowoczesymi fasadami, które nadawały dzielnicy pozór wielkomiejskości - pisze Bałaban[2]. Podwórza tych posesji były utrzymane w czystości, co było raczej niespotykane szczególnie w uboższych częściach miasta[3].
Mieszkali w owych kamienicach bogaci ortodoksyjni Żydzi i kupcy,
posiadający swoje sklepy, magazyny i hurtownie na tej samej ulicy.
Kwitł tam handel, w związku z czym zawsze pełno tam było ludzi. Jak
wspomina Bałaban,
Handluje
się tu wszystkim, gdyż to właśnie tutaj znajduje się giełda różnorakich
towarów, także rubli i koron, które w okresie okupacji stanowiły
ulubiony przedmiot spekulacji. Przy sklepach stoją tragarze opasani
powrozami, którzy czekają na okazję do zarobku. Są to silni Żydzi o
krzepkich dłoniach - przeciwieństwo uczonych, ale dychawicznych
talmudystów, jakich spotykaliśmy w szkołach i klauzach przy ul.
Szerokiej. Na rogu ulicy stoi zasłuchany tłum sprzedawców, którzy na
chwilę wyszli ze swoich sklepów, dziewczyny z koszykami i dzieci z
tornistrami. Otaczają oni ślepca, który rzewnym głosem śpiewa znane
wszystkim pieśni i tym zarabia na chleb.[4]
Targ żydowski
Na terenie Miasta
Żydowskiego znajdowały się dwa place targowe. Pierwszy z nich – polski
– ciągnący się wzdłuż ulicy Nowej aż do zegara miejskiego, mieścił się
w niedalekiej odległości od dzielnicy chrześcijańskiej, a jatki
znajdujące się tam były własnością chrześcijan. Drugi natomiast, zwany
Targiem Rybnym, bądź żydowskim, mieszczący się u zbiegu Lubartowskiej i
Nowego Placu Targowego, położony był w samym środku dzielnicy
żydowskiej. Tamtejsze jatki należały do żydowskich rzeźników i
sprzedawano tam koszerne mięso. Chłopi codziennie przywożący furmankami
zaopatrzenie na obydwa targi mieli świetne rozeznanie w zwyczajach
żydowskich i zaopatrywali tę dzielnicę przez wszystkie pory roku,
przywożąc odpowiednie produkty rolne na każde święto żydowskie,
sprzedawane po odpowiednio niższych cenach. Wśród nich można wymienić:
drób, warzywa, grzyby, owoce i przetwory mleczne. Na placu tym
znajdowały się toalety publiczne – jedyne tego typu urządzenia
komunalne – dla mieszkańców i przyjezdnych chłopów[5].
Szpital żydowski i Jesziwa Przy końcu ulicy Lubartowskiej znajdował się szpital żydowski,
wybudowany jeszcze pod koniec XIX wieku, a także majestatyczny i
okazały gmach Jesziwy, którego budowę ukończono w 1930 r.
Kopiowanie zamieszczonych materiałów i ich wykorzystywanie bez zgody autorów jest zabronione
1997 - ; Wszystkie prawa zastrzeżone; Ośrodek Brama Grodzka - Teatr NN, ul Grodzka 21, 20-112 Lublin
powered by prothostingserwery